Ważne wnioski po 89 dniach wojny na Ukrainie

Sformułowane poniżej wnioski wynikają z uważnego wsłuchiwania się w głosy mądrych obserwatorów i analityków, a także z naszych własnych analiz. Przypominamy, że już publikowaliśmy w kilku odcinkach “Lekcje dla Polski z wojny…” – pomiędzy 28.02 a 1.04.2022. Dziś nieco pogłębiona analiza w nieco dłuższym horyzoncie czasowym.

  1. Na tle światowej geopolityki
    – Wojna na Ukrainie to poniekąd dogrywka zimnej wojny, która się nie skończyła wraz z rozpadem ZSRS (imperium sowieckiego), wbrew temu, co głosiło wielu politykierów i pismaków. Rosja ma nadal bardzo dużo głowic jądrowych i trwa swoista rywalizacja pomiędzy USA i Rosją.
    – Dzieje się to w kontekście faktu, że wyrósł nowy globalny konkurent, Chiny. To zmienia światową geopolitykę i prowadzi do pytań “kto z kim przeciw komu?” USA obawiały się sojuszu chińsko-rosyjskiego przeciw sobie, więc czuły się niejako zmuszone do działania. Czy wojna rosyjsko-ukraińska to reakcja na prowokację USA podobną do tej wobec Japonii na początku lat 40-tych XX wieku (morska blokada handlowa)
    – Oczywiście, można traktować wojnę na Ukrainie jako wojnę zastępczą USA-Rosja, w której
    a) Rosja chce odsunąć od siebie zagrożenie blisko swoich granic, tj. zablokować wejście Ukrainy, Gruzji i być może innych państw do NATO, rozbić militarnie i gospodarczo Ukrainę będącą sferą penetracji służb USA i Zachodu, spowodować zmianę ekipy rządzącej na bardziej sobie przychylną,
    b) USA chce doprowadzić do osłabienia Rosji – zarówno militarnego, politycznego jak i gospodarczego – załatwiając to ukraińskimi rękami i ukraińską krwią, a równocześnie wzmocnić swoje wpływy w regionie.
    – Ciekawa jest przy tym postawa państw azjatyckich, zarówno Chin, Indii jak i innych. Nie angażują się one w wojnę rosyjsko-ukraińską, czyli w konflikt między Zachodem a Rosją, kupują surowce od Rosji, handlują z Zachodem. Można dostrzec tam taką postawę: to nie nasz konflikt, lecz “białych ludzi”, więc nie będziemy się w to mieszać. Azja to dziś ponad połowa ludności świata, szybko rozwijające się gospodarki, społeczeństwa bardziej witalne i pracowite od tych zachodnich. Nie można Azji lekceważyć, bo to ona zdecyduje o przyszłości świata. W tym kontekście Rosja jest zawieszona “między” Azją a Zachodem.
    – Dziś (a i niejednokrotnie w przeszłości) mamy trzy fronty walki o emancypację Polski: front “wschodni”, czyli konkretnie rosyjski, front “zachodni” czyli wojenka z Brukselą i Berlinem, oraz ten trzeci, wewnętrzny front walki z agenturą, targowicą, V kolumną. Każdy jest gorący i każdy jest ważny. Ten wschodni odsunął się teraz na Ukrainę, ale jest groźny i nieprzewidywalny, bo możemy zostać wciągnięci do wojny. Zachodni to pytanie o przyszłość UE, o to, jakie będą relacje Polski z państwami Europy Zachodniej, głównie z Niemcami i Francją. Te dwa ostatnie muszą w końcu zrozumieć, że bez Polski nie będzie możliwe urządzanie Europy. To wojna o naszą polityczną i gospodarczą suwerenność na dziesięciolecia. Front wewnętrzny to walka z jurgieltnikami i wasalami Berlina oraz Moskwy, to walka z ludźmi, których teczki pełne “haków” są w obu tych stolicach, to wojna o pokój wewnętrzny i siłę Polski.
  2. Trzy są możliwe scenariusze wojny na Ukrainie:
    – Ukraina (z pomocą zachodnich sojuszników) wygrywa, bijąc wojska rosyjskie i doprowadzając do implozji Rosji, która się rozpada na wiele państw i państewek, tracąc reż terytoria na rzecz około dziesięciu dotychczasowych sąsiadów.
    – Rosja wygrywa, podporządkowując sobie Ukrainę i grożąc innym państwom regionu; to wariant fatalny.
    – Wojna pozostaje nierozstrzygnięta i tli się latami, prowadząc do wyniszczenia obu walczących państw, do ciągłych zbrojeń i aktów zbrodniczych, co pociąga za sobą także nasz zwiększony wysiłek pomocy Ukrainie, opieki nad uchodźcami, zabezpieczania Polski.
    Z punktu widzenia naszych interesów tylko pierwszy wariant jest atrakcyjny. W wariancie drugim mielibyśmy wrogi reżim u swoich granic i bezpośrednie ich zagrożenie. W wariancie trzecim mielibyśmy jątrzącą się wojnę tuż za naszą granicą, zakłócenia w obrocie gospodarczym, transporcie itd. Wariant pierwszy może na stulecie lub na setki lat odsunąć zagrożenie moskiewskie.
  3. Rosja
    O Rosji już pisaliśmy (p. wpis z 1 kwietnia 2022, “Co dalej z Rosją…”). Jest to zagadnienie wieloaspektowe…
    – Na pewno warto przyjrzeć się historii imperium rosyjskiego od XVI wieku, przez ZSRS po dziś. Rosja to konglomerat żywiołów słowiańskiego, nordyckiego i mongolskiego, to inna cywilizacja, inna tradycja polityczna niż u nas i na całym Zachodzie. To cywilizacja turańska (najwyżej władza/władca, potem prawo, a  na końcu etyka), która uniemożliwia aż po dziś dzień stworzenie w Rosji systemu demokratycznego. Stąd dzisiejszy system autokratyczno-oligarchiczny. Rosja w tym sensie nie jest partnerem Zachodu.
    – W Rosji działają rozmaite siły odśrodkowe, zarówno etniczne, religijne, kulturowe, a nawet klimatyczno-geograficzne; państwo tak rozległe nie może mieć naturalnego spoiwa poza jednym: siła bagnetów. Stąd bardzo prawdopodobna jest dekompozycja geograficzna, czyli rozpad Rosji na kilkanaście lub więcej państw oraz utratę terytoriów na rzecz kilku(nastu) innych, o czym pisaliśmy też 30 kwietnia (“Jak mógłby wyglądać rozpad Rosji…”)
    – Rosja cierpi na strukturalną słabość gospodarki, czerpiąc zyski głównie ze sprzedaży surowców kopalnianych, co za jakiś się skończy. Gospodarka nie została zmodernizowana ani przestawiona na produkcję dóbr wysokoprzetworzonych. Rosja zależna jest więc od importu nowoczesnych komponentów, które kupowała w dużej części od Zachodu. Czy może to nadrobić importem z Chin?
    – Kolejna słabość Rosji to kryzys demograficzny, i to w kilku wymiarach. Po pierwsze, kurcząca się populacja: mnie urodzin niż zgonów, do tego emigracja. Po drugie, starzenie się społeczeństwa i coraz mniej rąk do pracy. Po trzecie, zmiany etniczne: napływ muzułmanów, Chińczyków, większa dzietność nacji innych niż Rosjanie. W tej chwili Rosjanie stanowią w całej “federacji rosyjskiej” – w zależności od źródeł i ich wiarygodności – od 2/3 do 3/4 liczby wszystkich obywateli. Skłaniamy się ku tej pierwszej liczbie: 2/3. Jeżeli przyjmiemy, że liczba Rosjan to 95-105 mln ludzi, to jest to mniej niż suma ludności państw Trójmorza (czyli bez Ukrainy i Białorusi), tj. ok. 114 mln.
    – Słabość armii rosyjskiej to coś, co objawiło się całemu światu w dobitnej formie podczas wojny na Ukrainie. Runął mit wielkiej, niezwyciężonej armii. Armii targanej korupcją, prywatą, złodziejstwem, alkoholizmem, armii z przestarzałym sprzętem, nieudolnymi dowódcami, niskim morale i zbrodniczo-złodziejską anty-kulturą.
    – Rosja mocno uzależniła się ostatnio od eksportu do Chin. Potencjał ludnościowy, gospodarczy i militarny Chin przewyższa wielokrotnie potencjał Rosji. Chińczycy regularnie osiedlają się na “rosyjskiej” Syberii. Czy za jakiś czas Chiny nie będą chciały tej przewagi wykorzystać, stawiając Rosji żądania? Czy Rosji nie grozi swoista wasalizacja wobec Chin?
    – Wreszcie jak rozwinie się sytuacja na Białorusi, która (jako społeczeństwo) chętnie wyzwoliłaby się spod wpływów Rosji i dołączyła do dostatniego i bardziej wolnościowego świata zachodniego? Czy Rosja nie utraci wpływów na Białorusi? Białoruś się budzi, a we współpracy z Polską, republikami bałtyckimi, Ukrainą i innymi krajami regionu da sobie radę gospodarczo.
  4. Ukraina
    Ukraina jest także wielowarstwowym splotem historyczno-kulturowym. Ma atuty i ma słabości.
    – Po pierwsze, na dzisiejszej Ukrainie widać wyraźnie historyczny gen umiłowania wolności, co dostała Ukraina w spadku po I-szej Rzeczypospolitej; po otrząśnięciu się z traumy 2014 roku, Ukraińcy walczą dzielnie o swoją suwerenność.
    – Ukraina to przebogaty kraj, zarówno jeśli chodzi o urodzajne gleby, jak i bogactwa naturalne. Ukraińcy, pod zdrowym i mądrym kierownictwem, potrafią bardzo dobrze pracować, więc to może być kiedyś kraj wielkiej prosperity.
    – Ukraina (społeczeństwo), po ataku Rosji, otrząsnęła się z letargu i realizuje swój własny mit założycielski, buduje swoją tożsamość narodową niezależnie, już nie podpierając się dawną (post)sowiecką ani bratnią z rosyjską.
    Ale są i cienie:
    – Na Ukrainie panuje oligarchia a nie demokracja; rządzą klany oligarchiczne, które zwalczają się wzajemnie w dążeniu do władzy; społeczeństwo ukraińskie jeszcze tak naprawdę nie doświadczyło własnej demokracji, będąc pod carskim lub sowieckim butem, okresami jako region w Rzeczypospolitej, a ostatnie 30 lat pod rządami oligarchów, dysponujących wielkimi pieniędzmi, mediami i swoim “aparatem politycznym”.
    – Państwo ukraińskie jest młodym tworem. Ukraina nie ma tradycji samodzielnej państwowości. Ma natomiast kompleks hegemonii rosyjskiej (z kulminacją w formie dzisiejszej wojny) oraz kompleksy obcej władzy (austriackiej, polskiej). Stąd bierze się swoista dziecięca choroba nacjonalizmu, na którą zapada część Ukraińców, która niszczy ich zdrowy zmysł polityczny i psuje stosunki z sąsiadami. Nawiązywanie do ugrupowań współpracujących z niemieckimi formacjami ludobójców (SS) to po prostu głupota.
    – Oczywiście, do tego dochodzi spuścizna komunizmu:  po 75 latach komunizmu (trzy całe pokolenia!) słaba jest świadomość obywatelska, fatalne nawyki, kompleksy, obawy i zatomizowanie społeczne.
    – Niewyrobiony jest jeszcze instynkt polityczny: przez dziesięciolecia Ukraina stawiała na współpracę z Niemcami, a teraz czuje się przez Niemcy zdradzona. Przez dziesięciolecia Ukraina zachowywała się szorstko i ozięble wobec Polski, nie widząc w niej naturalnego sojusznika i partnera. Przez dziesięciolecia dawała się Ukraina uzależniać Rosji, zamiast się zabezpieczyć.
    Obecne wydarzenia zmieniają, oczywiście, dużo, przyspieszając pewne procesy społeczne i polityczne, ale jakim kosztem. To wszystko jeszcze potrwa i będzie wymagało wielkiego wysiłku. Czy Ukraińcy temu wyzwaniu sprostają?
  5. Unia Europejska
    – Unia nie jest już tą samą organizacją, do której wstępowaliśmy w 2004 roku. Z organizacji czterech wolności (przepływu ludzi, towarów, usług i kapitału) oraz współpracy gospodarczej stała się biurokratycznym, neomarksistowskim potworem, który zaprzecza ideom demokracji, a uzurpuje sobie prawo wtrącania się w wewnętrzne sprawy poszczególnych państw (Grecja, Włochy, Węgry, Polska itd.). Brak w UE solidarności, np. energetycznej, którą Niemcy łamali w sposób drastyczny i bezczelny.
    – UE, a dokładniej zachodnia Europa, nie rozumie Rosji, nie rozumie tej tradycji samodzierżawia i poniewierania obywatelami; to niezrozumienie Rosji skutkuje naiwnością i fatalnymi decyzjami, a czasem jest zasłoną dla egoistycznych interesów.
    – Od co najmniej kilkunastu lat trwają próby stworzenia z UE superpaństwa federacyjnego i wdrożenia lewicowej, marksistowskiej ideologii, co objawia się w rozmaitych uchwałach PE i decyzjach Komisji Europejskiej, próbach poza-traktatowego czyli bezprawnego rozszerzenia uprawnień organów UE oraz w narzucaniu Europie Środkowo-Wschodniej narracji lewicowo-federacyjnej.
    – Przy tym wszystkim widoczna jest wyraźnie słabość wewnętrzna UE, jej niezborność i nieskuteczność – co objawiło się wielokrotnie, np. podczas rozmaitych konfliktów na świecie, podczas tzw. pandemii covidowej, w odejściu Wielkiej Brytanii z UE, w polityce energetycznej, zagranicznej, migracyjnej, a nawet w rozwoju gospodarczym.
    – Poważne choroby trapią Unię Europejską: biurokracja, ideologizacja, egoizmy, niedemokratyczność, brak solidarności, łamanie traktatów, brak partnerstwa, zagubienie tradycyjnych europejskich wartości chrześcijańskich, klimatyzm, a do tego ogromne zadłużenie. Unia jest jak stary schorowany człowiek, który albo za chwilę się przewróci, albo już leży i kona – w tej postaci i narracji UE nie ma przyszłości.
    – Fatalna, ideologiczna polityka klimatyczna kosztuje państwa UE ogromne pieniądze, ogranicza konkurencyjność, a niewiele w efekcie daje. To taka maszynka do ściągania pieniędzy i przeforsowywania interesów określonych lobby przemysłowych.
    – Niektóre państwa, przede wszystkim Niemcy i Francja, robią duże interesy gospodarcze z Rosją, często nawet po cichu, za plecami UE, wbrew ustalonej polityce, czy wbrew embargu (np. broń). To jest zdrada partnerów z UE, to jest czasem – jak powiedział dobitnie prezydent Zełeński – wbijanie noża w plecy.
    Podsumowując, z pozycji entuzjastów członkostwa Polski w UE (na przełomie tysiącleci) przesunęliśmy się na pozycje krytyczne wobec UE i sceptyczne co do dalszego w niej trwania Polski. Mamy w wielu obszarach wyraźnie inne interesy niż najstarsi członkowie EWG/UE, czyli państwa Beneluxu, Francja, Niemcy, Włochy.
  6. Niemcy
    – Koncepcja dominacji Niemiec nad Europą Środkową trwa już od ponad wieku i wciąż jest w niemieckich kręgach władzy żywa: uzależnienie gospodarcze, narzucanie regulacji, tworzenie “odpowiedniego” prawa na poziomie UE i potem używanie go jako bata na kraje naszego regionu, co sprzedaje się jako troskę o praworządność, a naprawdę używane jest jako narzędzie walki z nami.
    – Współpraca Niemiec i Rosji od kilkuset lat zawsze kończyła się dla Europy, a szczególne dla krajów naszego regionu, źle – wojnami, niewolą i okupacją. Dlatego stałym aksjomatem polityki amerykańskiej było niedopuszczenie do takiej współpracy.  Gdy Amerykanie się zagapili, znowu mamy pasztet, czyli wojnę – no, chyba, że to “zagapienie się” było elementem prowokacji wobec Rosji.
    – W kontekście agresywnej polityki Niemiec wobec swojego otoczenia nie wolno dopuścić do odtworzenia ich wpływów w rejonie republik bałtyckich, na Ukrainie, w północnym rejonie Polski. Raz na zawsze musi być koniec z “Drang nach Osten” (parcie na wschód) i “mehr Lebensraum!” (więcej przestrzeni życiowej!).
    – Niemcy dbają, by media w Niemczech nie znalazły się w rękach zagranicznych, ale sami używają media jako narzędzie polityczne i chętnie wykupują media w krajach naszego regionu. Stosują, jakże często, podwójne standardy, mieszając się nam  w nasze sprawy przy pomocy polskojęzycznych mediów, których są właścicielami. Jak ważne są media, ich przekaz i płynąca z nich narracja, przekonaliśmy się nie raz, a teraz pokazuje to dobitnie wojna rosyjsko-ukraińska – w obu tych krajach.
    – Polityka Niemiec “oswajania” Rosji poprzez współpracę gospodarczą i polityczną została doszczętnie skompromitowana, mało tego, okazało się, że politycy współrządzącej dziś partii SPD “siedzą w kieszeni” u Putina, szarpią się nie wiedząc co powiedzieć, bo… może Putin ma na nich teczki z “hakami”? Obłuda i fałsz bije z twarzy Scholzów, Schroederów, Steinmeierów i Merkelowych, a politykę swoją prowadzili w celu uzależnienia energetycznego Europy od Niemiec.
    – Do tego wszystkiego analizy pokazują, że Niemcy nie potrafią kierować, zarządzać, przewodzić – ani u siebie, ani w strefie euro, ani w  Unii Europejskiej, ani w całej Europie – uprawiają zagłaskiwanie lub “wysiadywanie” problemów, co prowadzi do jeszcze większych problemów albo wręcz wielkiego smrodu; ten brak widoczny jest także teraz, po napaści Rosji na Ukrainę.
    – Mentalnie Niemcy zatrzymali się na XIX wieku,  na “świętym przymierzu” i na Rzeszy Bismarcka – tego, który z państwa czynił absolut i organizował je na wzór armii, który stworzył biurokratyczne państwo opiekuńcze, kontrolujące obywateli i odbierające im wolność; tu Niemcy mają poważny problem, bo historia ostatnich około 110-115 lat to dla nich powód do wstydu i przyczyna ich “złamanego kręgosłupa”, przez co chcą na siłę być “wzorowymi Europejczykami” – czy Niemcy przezwyciężą ten nieszczęsny osad historii i w końcu zmienią swoją politykę? Takim papierkiem lakmusowym tego procesu będzie stosunek do Polski…
    – Wojna na Ukrainie osłabia Niemcy, zarówno politycznie jak i gospodarczo, dlatego chciałyby szybkiego jej zakończenia i powrotu do biznesu “as usual” (jak zwykle) z Rosją; zachowanie Niemiec wobec Ukrainy jest skandaliczne, nie ma co się łudzić, że wobec nas byłoby podobne; dlatego na Niemcy trzeba uważać, wywierać stały nacisk i uniezależniać się od nich.
  7. Front wewnętrzny
    – To bardzo przykra i niesmaczna sprawa – niestety, mamy w Polsce tradycję jurgieltników i zaprzańców od ponad trzystu lat (po wysypie licznej szlachty-gołoty w drugiej połowie XVII wieku). Jest to po części kwestia pokolenia, które było pod obserwacją KGB, Stasi i SB – wielu polityków tego pokolenia ma teczki, jest na uwięzi, brała pieniądze od agentur.
    – Ale to też kwestia słabego państwa, które toleruje takie zdradzieckie zachowania, zamiast spacyfikować wszelkich targowiczan infamią, konfiskatą, przymusowymi robotami czy też banicją. Jedność wewnętrzna narodu jest podstawą siły państwa, a co zrobiono z Polakami – uformowano propagandowo dwa wrogie, nienawidzące się obozy “PiS-owców” i “PO-wców”, które nie myślą racjonalnie i pro-państwowo, ale kategoriami sitwy, klanu i zemsty.
    – jak można głosować na forum PE przeciw własnemu państwu? To jest kuriozum i zdrada stanu. Gdzie jest Trybunał Stanu?
  8. Scenariusz dziś mocno realny
    – wszelkie znaki i analizy mówią, że wojna na Ukrainie jeszcze sporo czasu potrwa i będzie kosztować sporo krwi i pieniędzy. Potem może nastąpić implozja Rosji i żmudna odbudowa Ukrainy. Jest szansa, że Ukraina wejdzie do Trójmorza, z może i potem do UE. Będzie nowa sytuacja geopolityczna i gospodarcza w Europie, mogą się nasilić ataki neomarksistów-federacjonistów w UE, a co za tym idzie, tendencje odśrodkowe w Unii. Na pewno dużo się będzie działo…
  9. Co powinna robić Polska
    – Polska ma szansę rozpocząć budowę “Rzeczypospolitej Wielu Narodów”, wspólnoty państw pomiędzy Rosją a Niemcami, wzorując się trochę na I Rzeczypospolitej Dwojga Narodów, trochę na pozytywnych stronach UE, ale bez jej błędów. Czy tę szansę wykorzysta?
    – Jan Paweł II mówił: jeżeli Europa porzuci chrześcijaństwo, nie będzie obrony przed marksizmem i islamem; trzeba bronić cywilizacji łacińskiej (p. klasyfikacja cywilizacji wg Feliksa Konecznego).
    – Musimy wzmacniać siły zbrojne i obronność: WOT, większa armia, własne polskie uzbrojenie, własny przemysł zbrojeniowy, własną produkcję komponentów i amunicji do uzbrojenia, utworzenie służby cyber-bezpieczeństwa.
    – Infrastruktura, infrastruktura, infrastruktura! – trzeba budować połączenia gazowe, elektroenergetyczne, ropociągami z wszystkim sąsiadami, trasy kolejowe i drogowe północ-południe, infrastruktura lotnicza wraz z CPK, gazoporty, magazyny, zapasy, światłowody!
    – należy budować, rozwijać i wzmacniać Trój-morze/Międzymorze/Czwór-morze – od Finlandii po Słowenię, Grecję i Gruzję – koniecznie bez Niemiec!
    – Trzeba pozyskać Białoruś i włączyć ją do Trój-morza/Międzymorza; rozwinąć współpracę handlową i wyrwać ją z rąk rosyjskich i postkomunistycznych.
    – Ważna jest dalsza repolonizacja mediów, bo musimy mieć swoją narrację, a nie obce tuby propagandowe!
    – Musimy zadbać o samowystarczalność żywnościową – Polskę na to stać.
    – Polska powinna wspomagać sąsiadów w sferze zaopatrzenia energetycznego (gaz, ropa, energia elektr.) a nawet stać się hubem energetycznym dla Europy Środkowo-Wschodniej, dla państw Trójmorza.
    – Bardzo ważne jest dogłębne zreformowanie i uzdrowienie wielu struktur państwa, ostateczne zerwanie z pozostałościami PRL-u, z agenturami i grupami lobbingowymi bądź mafijnymi, a w tym:
    – zbudowanie nowoczesnych, profesjonalnych i lojalnych Polsce służb specjalnych,
    – wielkie zreformowanie i oczyszczenie polskiej służby dyplomatycznej i MSZ,
    – wielka reforma polskiego systemu edukacji, aby była ona polska, system skuteczny i kształcący zgodnie z prawdą obywateli świadomych, zaradnych, nastawionych pro-państwowo i patriotycznie.
    – Powinniśmy przypilnować inwestycji związanych z odbudową Ukrainy – tak, aby polskie przedsiębiorstwa były tam mocno obecne.
  10. Pytania, pytania, pytania
    – Jaką politykę i grę geopolityczną prowadzą, prowadzić będą USA? Czy będą lojalni wobec Polski?
    – Jak będzie się kształtowała konkurencja/rywalizacja Chiny-USA?
    – Co szykują możni tego świata/globaliści – kolejną pandemię, kolejne wojny czy jeszcze coś innego?
    – Czy punktowy system oceny obywatela i jego poprawności (jak w ChRL) obejmie cały świat i będziemy mieli świat ultra-orwellowski?
    – Czy Polska się wyemancypuje w Europie i stanie się prawdziwym partnerem dla Niemiec, Francji i innych?
    – Czy obronimy demokrację, cywilizację łacińską, wolność i suwerenność?
    – Czy UE się rozpadnie czy przetrwa, a jeżeli tak – to w jakim kształcie?
    – Czy uda się zbudować silne Trójmorze/Międzymorze?

 

Dodaj komentarz