Wartości stare jak świat. Przeczytaj – zdziwisz się?

Ludzie przyklejają sobie etykietki, dają się łatwo dzielić (prastare “Dziel i rządź!”) na

  • lewicę i prawicę,
  • postępowców i konserwatystów (postępaków-konserwy),
  • mohery i lemingi,
  • “folkdojczów” i “ruskie onuce”

itd. Aż chce się zrobić “tfu!”. Bo przecież powołaniem człowieka jest żyć, poznawać, odkrywać, cieszyć się światem, innymi ludźmi, przyrodą, pomagać sobie nawzajem. Ale do tego wszystkiego potrzebny jest tzw. kręgosłup moralny, czyli przede wszystkim odporność na pokusy kradzieży, kłamania, oszukiwania, obmawiania, jurgieltnictwa, wykorzystywania innych itp.

Ten kręgosłup rodzi się podczas wychowania – przez rodziców, szkołę, media itd. Dziś to wszystko – widać to na co dzień – wielka ruina, antywychowawczy bełkot. Grupki interesów, cwaniactwo, szybka kasa, karierka, posadki rządowe, korporacyjne albo brukselskie, układziki, znajomi królika, legitymacje partyjne, łapóweczki – zamiast solidności, konkretnej pracy i osiągnięć, kompetencji i umiejętności.

Hipokryzja wylewa się rękawami, ustami i kołnierzami polityków, celebrytów, gadaczy w szklanym okienku. Wielkie słowa o praworządności (a gdzie solidne, mądre prawo???), prawach człowieka (a gdzie obowiązki???), wolności (a gdzie poszanowanie wolności innych???), społeczeństwie obywatelskim (a gdzie tu społeczeństwo, którego ktoś z urzędników słucha??? to raczej gawiedź, tłum, żeby nie powiedzieć gorzej), wsparciu dla przedsiębiorców (gdzie ono jest??? tylko się ich łupi i rzuca kłody pod nogi!).

Ale pełno wokół obrzucania się obelgami, epitetami, napadania na innych, udawania, uprawiania nepotyzmu, kolesiostwa itd.

Tymczasem – wbrew “postępakom” jest jakiś kanon prawa naturalnego, oczywistych, instynktownie uznawanych wartości ponadczasowych, aktualnych zawsze, w każdej epoce i w każdym kraju. Wartości humanistycznych, reguł organizujących dobrze życie ludzkich zbiorowości.

Tu zacytuję Andrzeja Leję z “Warszawskiej Gazety” (nr o6/711 z dnia 5 lutego 2021), który przytoczył ciekawy przykład:

“W słynnym egipski papirusie Hearsta, pochodzącym z XIII-XII wieku przed Chrystusem (sic! Papirus obecnie jest własnością Uniwersytetu Kalifornijskiego), znajduje się scena z Wielkim Sądzią Zmarłych Ozyrysem, bogiem śmierci i odrodzonego życia, przed którego Trybunałem (Ozyrys i 42 sędziów) staje oto zmarły, wypowiadający słowa:

Nie bluźniłem, nie oszukiwałem, nie kradłem;

nie zabijałem;

nigdy awantur nie wywoływałem;

nie byłem leniwy;

nie upijałem się;

nie wydawałem rozkazów niesprawiedliwych;

nie zawiniłem ciekawością niewłaściwą;

nie byłem gadatliwy;

nikogo nie spotwarzyłem;

nikogo nie biłem i w nikim strachu nie wywoływałem;

nie żywiłem zazdrości;

nie odzywałem się źle ani o królu, ani o ojcu swoim;

skarg fałszywych nie podawałem;

od ust niemowlęcia mleka nie odejmowałem;

nie zawiniłem przy spędzaniu płodu…

Od zarania dziejów człowiek wie, co jest dobre, a co złe.”

No, właśnie, ale niestety, dzisiejsze pseudo-elity demoralizują człowieka. Od tego trzeba zacząć naprawę!

 

 

 

 

Dodaj komentarz