Twoje kradzione prawa obywatela

Od dawna, co najmniej od czasów starożytnej Grecji, trwa swoiste “przeciąganie liny” między obywatelem a państwem. Pisali już o tym starożytni Grecy. Czy obywatel będzie wolny, decydujący o sprawach państwa a ogół obywateli będzie suwerenem, najwyższą władzą i czynnikiem kontrolującym państwo – czy też państwo (czytaj: kasta urzędnicza, oligarchia itp.) będzie koncesjonowało wolność i kontrolowało obywateli? Ten spór, to zmaganie trwa od tysiącleci. Dziś, niestety, szala przechyliła się mocno w stronę państwa – to ono jest dziś wszechwładnym potworem, osaczającym nas z każdej strony. Państwo socjalne, opiekuńcze, roszczące sobie prawa do decydowania za obywateli, jest dziś faktem w całym świecie tzw. zachodnim. Państwo się zdegenerowało, jest skostniałym, socjalistycznym, biurokratycznym i rozbuchanym organizmem, który dusi nas, obywateli, ogromnie dużo kosztuje i próbuje zagarniać coraz większe obszary naszego życia.

Państwo to jest łupem albo partii, która wygrała wybory, albo kliki oligarchicznej (różne lobby, przemysłowi “magnaci”, sitwy koleżeńsko-rodzinne itp.), która okopuje się na stołkach urzędniczych i robi wszystko, by ich nie utracić – zatem, próbuje pozbawić nas możliwości obrony.  To państwo chce za nas decydować

  • jak wychowywać dzieci
  • jak i czego uczyć młodzież
  • co wolno mówić, a co nie
  • na co wydawać pieniądze
  • jak urządzać nasze lokalne otoczenie
  • jak mamy gospodarować
  • jak mamy jeździć samochodem
  • czy wolno nam demonstrować, czy nie
  • jak mamy budować nasze domy
  • kogo mamy “wybierać” na posłów, senatorów, radnych itd.
  • jak mamy się odżywiać

itd. itp. Tworzy więc gąszcz przepisów – zagmatwany, szczególarski, czasem sprzeczny wewnętrznie, niejednoznaczny (miejsce na uznaniową interpretację!), nie do ogarnięcia. Wprowadza masę podatków, opłat, “składek”, obowiązkowych ubezpieczeń i dusi nas fiskalnie. Reguluje do przesady niemal każdą dziedzinę życia. Do tego nas jeszcze okrada (no przecież “rząd musi się z czegoś wyżywić”!). A potem udaje dobrego wujka i bawi się w socjalistyczne rozdawnictwo, zwane “socjalem”, zapomogami, “wsparciem”, “dopłatami” itd.

Tak trwa powolne “gotowanie żaby”, czyli nas wszystkich; ograbianie nas z naszych praw i wolności. Podstawowym, niezbywalnym prawem każdego człowieka – od poczęcia do naturalnej śmierci – jest prawo do życia, a potem prawo do godności i do wolności. To człowiek, każdy z nas, obywatel, jest suwerenem, najwyższą władzą i podmiotem, a umowa społeczna obywateli (np. spisana w konstytucji) tworzy państwo, przedmiot, mechanizm organizujący życie. Państwo i jego funkcjonariusze (urzędnicy) są na usługach obywateli, całego społeczeństwa i muszą być przez nie kontrolowani, odwoływalni i ograniczeni w uprawnieniach.

Musimy odzyskać naszą wolność, wciąż o nią zabiegać i jej bronić. Inaczej nas państwo stłamsi i uczyni niewolnikami. Stara prawda mówi, że państwo jest silne siłą swych obywateli. Jeżeli obywatele będą wolni, odpowiedzialni, przedsiębiorczy, solidarni, zorganizowani lokalnie i w gminach, jeżeli będą dobrze sytuowani, dobrze wykształceni, nieskrępowani żadną cenzurą, poprawnością polityczną i głupim prawem, to państwo będzie “chude”, posłuszne, ale silne. Jeżeli państwo będzie działało ponad lub wbrew obywatelom, ograniczając im wolność i prawa, będzie działało samopas, wtedy będzie słabe, bo będzie podział “my i oni”, będzie czuło niechęć i brak wsparcia obywateli, więc będzie wymuszać i stanie się państwem opresyjnym. Tę opresję czuć coraz bardziej – jak? W postaci “lockdownów”, mandatów, zakazów, nakazów, łupienia fiskalnego, propagandy i ukrywania prawdy. Ta szopka pseudo-demokracji i pętli długów musi się w końcu rozsypać, jak domek z kart. Ale do tego potrzebna jest nasza świadomość, uwolnienie się od strachu i działanie. Jeżeli sami sobie nie zagwarantujemy wolności, to nie będziemy jej mieli. Kłania się Orwell i jego “Rok 1984”. Kłania się Fromm i jego “Ucieczka od wolności”…

Życzymy odwagi ku wolności.

Dodaj komentarz