Szlachetna elita polska

Za portalem szlachetni.org publikujemy ciekawy artykuł
( https://szlachetni.org/index.php/biezace-informacje/117-szlachetna-elita-polska )

 

Czym jest szlachetna elita polska?

Elita to inaczej „wybrańcy”, wybrani (od francuskiego elire = wybierać). Jacy są, jacy byli, jacy powinni być wybrańcy polscy, ci, którzy cieszą się szacunkiem, są mądrzy i szlachetni, mają coś do powiedzenia, nadają ton życiu społecznemu i politycznemu?

To pytanie jest tym bardziej zasadne i palące, że w ostatnich dwóch stuleciach wyrżnięto nam nasze naturalne, polskie elity narodowe – ci najszlachetniejsi, najbardziej ideowi, wierni i patriotyczni Polacy ginęli w powstaniach, wojnach, sowieckich i niemieckich obozach koncentracyjnych, mordach czy prześladowaniach komunistycznych. Niektórzy po prostu wyemigrowali, uciekli przed terrorem i ewentualną śmiercią.

Dziesięciolecia trwała wroga robota zaborców rosyjskiego i niemieckiego, także austriackiego, której celem było skłócenie Polaków, ogłupienie, rozpicie i zlikwidowanie polskich elit. Potem wojny, systematyczna eksterminacja elit przez hitlerowskich Niemców, a potem przez stalinowskich rosyjsko-żydowskich „janczarów” NKWD, UB itp. Po roku 1944 nadeszła do Polski anty-kultura, zaprzeczenie naszego etosu, subkultura „brudu i stakańczyka” – prymitywnych, ordynarnych, zapitych karierowiczów bez moralności i kultury osobistej. Potem nastał terror polityczny, który eliminował resztki elit.

Polskie elity, te dobrze pojęte – profesorowie, oficerowie, ludzie nauki, kultury, polityki – zostały na przestrzeni ostatnich dwustu lat zniszczone, wymordowano masowo polską inteligencję, oficerów, wszelkich działaczy społecznych i politycznych oraz wielu tych, którzy ośmielali się głośno samodzielnie myśleć.

W efekcie po roku 1989 zostaliśmy praktycznie bez elity narodowej, a do tego jeszcze próbowano nam wmówić, że mamy nowe polskie elity solidarnościowe, opozycyjne, demokratyczne i tym podobne bzdury. Tymczasem te sprzedajne pseudo-elity panoszące się w polityce i kulturze ostatnich trzech dekad to obce ciało, to uzurpatorzy, których trzeba się pozbyć z życia społecznego.

Mamy więc wielkie zadanie odbudowania elit, a to jest mozolny, długotrwały proces wychowawczo-kulturotwórczy. Potrzebne są nam prawdziwe, polskie elity, by poprowadzić niezbędny proces odnowy – moralnej, intelektualnej, kulturowej – i zbudować nową rzeczywistość, silne polskie państwo, które będzie nas chronić i wspierać w rozwoju, działalności gospodarczej i budowaniu społeczeństwa obywatelskiego na miarę naszych marzeń.

Ważne jest wychowanie elit, dobra edukacja, tworzenie ośrodków i środowisk elito-twórczych. Temu mogą służyć szkoły specjalnie poświęcone tworzeniu elit państwowotwórczych, organizacje społeczne takie jak harcerstwo, które są bazą wyrastania autentycznych przywódców, budowania odpowiedzialności i pracy organicznej.

Niezwykle ważna jest edukacja rozwijająca myślenie, nastawiona na autentyczną dyskusje, promująca klasy autorskie, aktywność uczniów. Wreszcie służyłoby generowaniu autentycznych elit wzmocnienie podstawowych struktur i instytucji samorządności społecznej – sołectw, referendów, wspólnot lokalnych, autentycznych wyborów kandydatów reprezentujących lokalne komitety wyborcze.

Dobrze pojęty elitaryzm jest potrzebny. Czasem jest przeciwstawiany egalitaryzmowi, czyli fetyszyzacji równości (urawniłowka), która może prowadzić do wielu patologii.

Jakie, zatem, te elity mają być, z czego mają wyrastać? Elita polska, elita Polaków powinna się wyłaniać z najlepszej polskiej tradycji i z polskich wartości.

Po pierwsze zdefiniujmy, jakie są cechy elity. cztery podstawowe cechy elity:

  • kultura (PIĘKNO) osobista, kultura jedzenia, ubierania się, kultura języka, dobre maniery, szacunek dla każdego człowieka, obycie, umiejętność zachowania się w różnych sytuacjach; to po prostu elegancja i dobre zachowanie;
  • moralność (DOBROĆ i HONOR) – trzymanie się zasad moralnych, tzw. kręgosłup moralny, uczciwość, działanie ideowe, godne, bezinteresowne, dla dobra wspólnego;
  • wykształcenie (MĄDROŚĆ i PRAWDA) to wiedza, doświadczenia z podróży, pracy, lektury, prowadzenia przedsiębiorstwa, organizacji, to oczytanie, znajomość historii, filozofii, własnego kraju, finansów, zasad zarządzania, prowadzenia firmy; mniej chodzi o wykształcenie formalne, a bardziej o głębię i zakres wiedzy i doświadczeń;
  • majątek (NIEZALEŻNOŚĆ i GODNOŚĆ) tu chodzi przede wszystkim o możliwości godnego życia i niezależność finansową, bowiem tylko człowiek egzystencjalnie niezależny może wejść do elity moralno-intelektualnej; to pewien standard życia, pozwalający na organizowanie spotkań, własny wygodny dom, w którym można prowadzić debaty, rozmowy, świętować ważne chwile.

Z jakich tradycji powinni czerpać kandydaci do elity polskiego narodu?

Pierwsza tradycja, to polska tradycja szlachecka – oczywiście ta pozytywna, nie chcę przywoływać tu warcholstwa, jurgieltnictwa, pijaństwa itp. Chodzi mi o tradycje odpowiedzialności za Rzeczpospolitą, tradycje i etos szlachty jako warstwy obywateli kierującej życiem całego społeczeństwa, zarządzającej gospodarką, organizującej oddziały i obronę kraju. To warstwa ludzi świadomych, uprawnionych do głosowań i wyboru króla, ale także zobowiązanych do wystawiania i finansowania zbrojnych jednostek i stawiania się na pospolite ruszenie. W Rzeczypospolitej szlachta to było do 10% społeczeństwa, dużo więcej niż w dowolnym innym kraju europejskim. To tradycja obywatelska, ale także…

Tradycja rycerska, powiązana z etosem odwagi, prawdomówności, patriotyzmu, wytrwałości i wierności Ojczyźnie. To tradycja Zawiszy Czarnego, bohatera-wzorca harcerzy polskich („Na słowie harcerza polegaj jak na Zawiszy”).To tradycja szlachetnego czynu opartego o…

Etos chrześcijański, cnoty ewangeliczne, Dekalog, przynależność do ewangelicznej wspólnoty wartości, ducha i pracy.

To tradycja wolności i tolerancji, która powodowała, że do Polski ciągnęli ludzie prześladowani religijnie, etnicznie, politycznie.

To tradycja zaradności, szukania rozwiązań do skutku, wiary w powodzenie i sukces, tradycja improwizowania, znajdowania rozwiązań w sytuacjach pozornie beznadziejnych, o czym świadczą rzesze polskich odkrywców, wynalazców, konstruktorów, naukowców, odnoszących sukcesy na całym świecie.

Większości z nas marzy się zdrowa elita myśląca po polsku, samodzielnie, czująca społeczeństwo i rozumiejąca polską rację stanu, elita oparta na fundamentach moralno-kompetencyjnych, gotowa działać ideowo, bezinteresownie, dla dobra wspólnego. Elita ludzi prostolinijnych, skromnych, pracowitych i mających wielkie wizje. Wizje na miarę odzyskania niepodległości, budowy Gdyni – kiedyś – i odzyskania państwa dla Polaków – dziś.

Wierzę, że takie elity uda nam się odbudować, bo jest wielu mądrych i szlachetnych ludzi, pochowanych w zakamarkach Polski, robiących coś dobrego w zaciszu, lokalnie, a mających wielki potencjał. Tych ludzi trzeba powołać, zaprosić, dać im pracować, aby stworzyli wielką, silną Polskę na miarę pięciu tysiącleci.

 

Dodaj komentarz