Szanuj, Polaku, wysiłek i ofiary poprzednich pokoleń – 1 sierpnia pochyl głowę!

Szanowni Polacy,

jest wielu przemądrzałych, którzy dyskutowaliby bez końca, czy zrywy patriotyczne, takie jak Powstanie Warszawskie miały sens. Oczywiście, analitycy historii politycznej czy analitycy wojskowi mogą analizować celowość, skuteczność i sposób przeprowadzenia danej akcji – czy to będzie wojna, czy powstanie, rewolucja, bunt społeczny, czy utworzenie ruchu społecznego. Ale niezależnie od tych analiz – przecież zawsze można zrobić coś lepiej albo popełnić błędy – należy się szacunek tym, którzy w słusznej sprawie podjęli działania. Koniec i basta!

Nasi przodkowie, którzy organizowali powstania – Listopadowe, Styczniowe, Warszawskie i inne zrywy, łącznie z Żołnierzami “Wyklętymi” – mieli ku temu powody, czuli się odpowiedzialni, chcieli walczyć o wolność. I pomimo ich błędów należy im się wielki szacunek, uznanie i pamięć – bo dzięki nim mamy nasz patriotyczny, polski etos, mamy wzorce, mamy wolną Polskę, mamy bohaterów narodowych.

Wygodnie jest dziś, gdy ma się “ciepłą wodę w kranie” i siedzi w ciepłym mieszkaniu na miękkiej kanapie, krytykować tych, którzy podejmowali walkę. Zanim zaczniesz krytykować, wczytaj się w przekazy historyczne i postaraj się zrozumieć bohaterów tamtych czasów. Przecież ci ludzie nie szli jak barany na śmierć, lecz mieli powody – np. carską brankę w 1863 roku, mobilizację polskich mężczyzn do niemieckich jednostek obrony Warszawy przed armią bolszewicką w 1944 roku itd.

Cześć pamięci wszystkich tych, którzy walczyli o wolność i honor Polski, ofiarowując najwyższą cenę – cenę życia. Wara od czczenia tych bohaterów, wara od Marszu Powstania Warszawskiego i pielęgnowania pamięci o tych wydarzeniach i ludziach. Kto bezcześci tę pamięć, zdradza w jakiś sposób Polskę, kala swoje gniazdo, ten powinien ponieść tego negatywne konsekwencje. Dość mamy plucia na Polskę i jej wielkich bohaterów!

A oto polemika, którą otrzymaliśmy kilka dni po opublikowaniu powyższego tekstu:

Witam,

Chciałbym zgłosić zdanie odrębne nt. materiału o 1-wszym sierpnia.

Oczywiście należy chylić głowę i otaczać największą czcią bohaterów tych powstań i ich najwyższą, świętą ofiarę.

Za to elitom tamtych czasów należy się surowy osąd za rzucanie bezcennych zasobów najwartościowszej młodzieży na bezsensowną masakrę bez możliwości zwycięstwa.

To, że powstanie 1944 było bezsensem politycznym i militarnym wszyscy chyba mieli możliwość już się dowiedzieć. Wiedzieli to niestety dowódcy i dali się ponieść emocjom?  Informacjom i zachętom od największego wroga? Od kiedy dowódcy powinni kierować takimi zasadami zamiast analizować możliwości techniczne, uzbrojenia, siłę ludzką, wyszkolenie, równość szans.

Rzucanie mas młodzieży do walki bez broni? Równie dobrze można kazać rzucić się pod pociąg, aby go zatrzymać. To właśnie zrobiliśmy – 150 tys. zabitych po stronie polskiej, a po niemieckiej – niecałe 2 tys.? Jest głos generałów Andersa, Kukiela, płk. Bokszczanina.

Trochę lepiej było z poprzednimi powstaniami. Jakiej agenturze ulegli przywódcy powstań listopadowego i styczniowego? Swego czasu mówiło się otwarcie o tym na lekcjach historii. Być może bezkrytyczne podejście do tych powstań skłoniło do tego najgorszego w ’44?

Kościół się wypowiedział nt. naszych powstań. Nasi przywódcy byli wyraźnie pod złym wpływem ideologii rewolucyjnych i być może agenturalnych. Nie chciałbym też przytaczać tutaj wypowiedzi Naszego Pana nt. prowadzenia wojen.

Krytyka złego postępowania elit to nie szarganie i beszczeszczenie pamięci bohaterów. To jest jeszcze większe oddanie dla nich szacunku, że jednak umieli dać ofiarę ze swojego życia, że trzeba unikać bezsensownej masakry.

To jest próba uniknięcia podobnych tragedii w przyszłości i staczanie bitew tylko wtedy, jeśli to jest realne, jak 1920, jak Powstanie Wielkopolskie, jak bitwy wielkich wodzów i królów w naszej historii. Podczas tych zwycięstw nie wymagano, aby „poszli nasi w bój bez broni..”. Zawsze przygotowanie profesjonalne, taktyczne, logistyczne, uzbrojenie, odpowiedzialni wodzowie itp. Jest to szczególnie niebezpieczne, kiedy nasi przywódcy będą chcieli znowu szafować bezsensownie krwią.

Naród, który nie zna swojej historii jest skazany na jej ponowne przeżycie. Pomawianie o szarganie pamięci, bo ktoś chce analizować lub krytykować to właśnie takie zapominanie historii. Czym innym pamięć o bohaterach. Czym innym krytyka nieodpowiedzialnych zachowań, i złej organizacji, błędnych decyzji podejmowanych ze świadomością, nie patrzenie chłodno i analitycznie, racjonalnie, kiedy ceną może być ogromna i bezsensowna ofiara.

Pozdrawiam

Dodaj komentarz