Służba zdrowia (naszych) marzeń

Jak powinna być tzw. służba zdrowia w Polsce? Marzy mi się taka profesjonalna, przyjazna, empatyczna i dostępna…

Po pierwsze, lekarz czy pielęgniarka powinni dostrzegać człowieka i jego potrzeby, problemy, lęki – powinni traktować go godnie, starannie, uprzejmie, bez okazywania “władzy” i wyższości – czasem mam wrażenie, że lekarze traktują nas jak głupich maluczkich…

Po drugie, lekarze i pielęgniarki, ratownicy i sanitariusze powinni informować każdego pacjenta, co go czeka, co będą robić, po co dane czynności – powinni uspokajać, uprzedzać, tłumaczyć, by pacjent się nie bał ani nie denerwował, że coś tyle trwa. Nie zaś straszyć albo malować przed pacjentem czarne scenariusze…

Po trzecie, lekarz powinien ponosić odpowiedzialność za swoje działania, decyzje dotyczące terapii i leczenia – powinien ponosić jakieś koszty błędnych, nietrafionych decyzji, łącznie z obowiązkiem naprawienia ewentualnych szkód zdrowotnych czy moralnych.

Po czwarte, lekarz powinien co roku powtarzać przysięgę Hipokratesa i być wyrzucany z zawodu za odmowę przyjęcia pacjenta w stanie ciężkim, zagrożenia życia czy po wypadku.

Po piąte, lekarze powinni traktować chemię (środki farmaceutyczne zwane lekami) jako ostateczność i wspierać terapie naturalne, ziołolecznictwo, zdrową dietę, fizjoterapię, gimnastykę, naturalne okłady czy maści itp.

Po szóste, lekarz prowadzący (rodzinny, pierwszego kontaktu) powinien widzieć i dbać o cały proces poprawy zdrowia całymi latami, łącznie z przypilnowaniem profilaktyki diety, badań kontrolnych i z własnej inicjatywy wysyłać na nie swoich podopiecznych.

Po siódme, lekarz rodzinny powinien raz na jakiś czas odwiedzić swoich pacjentów w domu, aby zobaczyć warunki, środowisko życia każdego pacjenta – czy nie ma patologii, czy dom jest zdrowy, czy nie ma czynników szkodliwych (np. eternit, grzyb, alkohol itd.).

Po ósme, państwo powinno organizować i finansować powypadkową ochronę zdrowia – po wypadkach samochodowych, lotniczych, powodziach, pożarach itp. itd.

Po dziewiąte, służba zdrowia powinna działać na zdrowych zasadach finansowych – państwowo finansowane powinny być działania powypadkowe, porodowe, ratowania życia, cała reszta powinna być oparta na obowiązkowych ubezpieczeniach zdrowotnych zorganizowanych w formie TUW-ów (towarzystw ubezpieczeń wzajemnych).

Po dziesiąte, w każdej sytuacji pacjent (lub jego rodzina) powinien mieć możliwość natychmiastowego odwołania się od decyzji lekarza do innego lekarza (ordynatora, kierownika przychodni itd.), co będzie wiązało się automatycznie z powiadomieniem Rzecznika Praw Pacjenta.

Po jedenaste, lekarze powinni być niezależni i wolni od nacisków lobby farmaceutycznego, kartelu BigPharmy.

Po dwunaste, lekarze powinni mówić prawdę i nie podporządkowywać się żadnej kłamliwej propagandzie, ani covidowej, ani żadnej innej.

 * * *

Dziś jest za dużo biurokracji, lekarz spieszy się z wykonaniem procedur i nie ma czasu na pacjenta, jest dużo marnotrawstwa i działań pozornych, nie mówiąc o łapówkarstwie i wykorzystywaniu sytuacji pacjenta do kierowania go na drogie “wizyty prywatne”. Nie może być tak, że służba zdrowia jest zarządzana, rozliczana, oceniana i sądzona w sprawach spornych przez samą siebie (czyli lekarzy i izby lekarskie), bo – podobnie jak w przypadku sędziów – dochodzi do negatywnej solidarności i unikania odpowiedzialności.

Nie neguję że praca w służbie zdrowia jest niełatwa, stresująca, czasem bardzo męcząca. To powinno znajdować odbicie w pozycji dobrego lekarza i w wynagrodzeniach. Jednak to nie może tłumaczyć partactwa, nieodpowiedzialności, nieuczciwości, korupcji ani chamstwa wobec pacjentów.

Cała reszta to technikalia – jak to zorganizować, by było dobrze. A może po prostu postawić na edukację prozdrowotną społeczeństwa i na profilaktykę, na kampanie edukacyjne jak wzmacniać odporność organizmu (np. łykając witaminę D i cynk przeciw wirusom !!!) ?

Czy chcę za dużo? Myślę, że nie. Ale do tego trzeba chyba zreorganizować całe państwo… Życzę zdrowia!

Dodaj komentarz