Polityka zdrowotna Polski – cz. 10 – Podsumowanie

Jak to z legislacją w Polsce bywa, także w dziedzinie zdrowia mamy pokiereszowane przepisy prawa, łatane, poprawiane setki razy, pomieszane, niekonsekwentne, a co najważniejsze, nieprzejrzyste, obarczone chorobą PRL-u i post-PRL-u, czyli setkami regulacji wyjątkowych, doraźnych, specjalnych itd. W tym wszystkim trudno się połapać.

Dlatego pierwszy postulat to całkowity reset, opcja zerowa, poukładanie tego na nowo, aby było proste, jasne  przejrzyste, sensowne i sprawiedliwe. Muszą zaistnieć czyste mechanizmy rynkowe, konkurencyjne aby pacjent nie był wiecznym petentem, odsyłanym od okienka do okienka. Po stronie realizacyjnej usług medycznych – diagnostyka, praca lekarzy, terapia, obrót lekami – musi funkcjonować rynek, po prostu. Natomiast po stronie finansowania pacjentów trzeba stworzyć zdrowe mechanizmu ochronne, aby ludzie nie umierali masowo z byle powodu i nie męczyli się latami z dolegliwościami.

Takie mechanizmy ochronne są już wynalezione, trzeba je po prostu zaimplementować. To formy wspólnotowego zorganizowania się w celu zabezpieczenia finansowego przed konsekwencjami chorób i dolegliwości: towarzystwa zdrowotnych ubezpieczeń wzajemnych (TZUW, o tym cz. 9 “Polityki zdrowotnej…”),  państwowe ratownictwo medyczne dla sytuacji nagłych, obejmujące wszystkich obywateli (p. cz. 7), zakładowe formy ochrony zdrowotnej w przedsiębiorstwach.

Aby taki rynek usług medycznych (p.cz. 4 “Polityki zdrowotnej w Polsce”) mógł dobrze funkcjonować, trzeba zapewnić:

  • wystarczająco dużo lekarzy, diagnostów, pielęgniarek i terapeutów – o czym pisałem w części 3 “Polityki zdrowotnej…”,
  • dobre warunki legislacyjne, o czym wyżej,
  • fabryki lekarstw w Polsce, by mieć pewność dostaw (o lekach – p. część 8 “Polityki zdrowotnej…”),
  • nowoczesne centra ratownictwa medycznego powiązane ze szpitalami specjalistycznymi, o czym w cz. 5 “Polityki zdrowotnej…”,
  • dobry poziom i wystarczająco dużo miejsc na studiach medycznych,
  • dobrą edukację nt. zdrowia i jego profilaktyki oraz stworzenie bazy ku temu (p. cz. 6 “Polityki zdrowotnej…”),
  • współodpowiedzialność obywateli za swoje zdrowie także poprzez udział w kosztach (cz. 2 “Polityki zdrowotnej…”)

Jestem przekonany, że takie zorganizowanie systemu ochrony zdrowia pozwoli zarówno dużo lepiej zadbać o zdrowie Polaków, jak i zaoszczędzić dużo pieniędzy. Stary system, w kontekście starzenia się społeczeństwa, jest skazany na załamanie.

Nowy system ochrony zdrowia powinien być zaprojektowany przez zespół składający się ze specjalistów od zarządzania,  systemów obsługi klienta/pacjenta, od finansów, systemów informatycznych, od ubezpieczeń chorobowych, a nie przez lekarzy. Lekarze mają mieć komfort pracy w przejrzystym otoczeniu rynkowym. Do zobaczenia w takim świecie! I zdrowia!

Dodaj komentarz