Polityka rolna Polski – cz. 6 – Chemia i GMO

Chcemy jeść zdrowo, smacznie, bezpiecznie !!!

To oznacza, że nasze pokarmy nie powinny zawierać szkodliwych substancji chemicznych ani obciążających nasz organizm składników. Żadnego GMO i żadnych chemicznych polepszaczy smaku, spulchniaczy, antyzbrylaczy, wypełniaczy, konserwantów, barwników czy słodzików. Około 13-14 lat temu zaczęliśmy z żoną szukać lepszej śmietany, bo te, które kupowaliśmy bardzo się pogorszyły i nie smakowały nam (to było po naszym wejściu do UE!). Jakże się zdziwiliśmy, gdy przy analizie składu śmietan dostępnych w handlu okazało się, że w większości z nich NIE MA ŚMIETANY W ŚMIETANIE !!! Tzw. śmietana składała się z jakiejś mączki, mleka w proszku, serwatki, czegoś tam jeszcze. Szok był wielki. A do dziś pamiętam smak prawdziwej śmietany z lat 70-tych, którą przywozili nam w blaszanej kance 20-litrowej. Pachniała, smakowała, ech, życie!

Minęło prawie pół wieku, a znajoma lekarka, żona rolnika, mówi mi wprost: w naszych żyłach płynie już glifosat – paskudna chemia, która wyniszcza organizm, powoduje różne choroby. Skąd się to bierze? Z chemii, którą są opryskiwane uprawy.

Pamiętam jeden z wykładów p. Jadwigi Łopaty z ICPPC na temat GMO. Był wstrząsający! Znam opowieści rolników, którym “wciśnięto” ziarna zbóż GMO (czyli zmodyfikowane genetycznie) jako super wydajne i odporne na szkodniki, po czym całą ich uprawę szlag trafił.Okazuje się, że te “super-produkty” testowano w innym klimacie, na innych glebach, w zupełnie innych warunkach niż nasze.

Trzeba nam rolnictwa, które będzie dostarczało zdrowych, pełnowartościowych produktów spożywczych, bez trującej chemii, bez GMO, bez wypełniaczy, które tuczą itd. Oznacza to konkretnie, że potrzebne nam są:

  1. Zakaz używania produktów GMO w rolnictwie
  2. Przepisy zabraniające stosowania chemii w produktach spożywczych i nakładające wysokie kary na firmy, które to robią.
  3. Wsparcie dla rolników w obszarze naturalnego, niechemicznego zwalczania szkodników (np. tzw. kompoty z pokrzyw, czosnku itd. itp.).
  4. Zakaz używania nawozów, które zawierają szkodliwe substancje.
  5. Wprowadzenie monitorowania gleb pod kątem ich wartości biologicznej i sieci laboratoriów badających płody rolne i żywność.
  6. Wprowadzenie ścisłych norm dotyczących produktów rolnych i spożywczych, jeśli chodzi o minimalną zawartość substancji odżywczych i witamin, a także dopuszczalne wartości substancji niepożądanych.
  7. Wprowadzenie zasady płodozmianu i biologicznego wzbogacania gleby, wraz ze wsparciem w tej materii ze strony państwa.

Chcemy i powinniśmy się domagać żywności

  • pełnowartościowej
  • wolnej od chemii
  • wolnej od GMO
  • pakowanej w zdrowe opakowania, a nie w “plastiki”, które wydzielają szkodliwe substancje
  • świeżej, dostarczanej w krótkich łańcuchach dostaw.

Polska jest krajem, który mógłby być samowystarczalny żywnościowo, i to przy bardzo wysokich standardach, praktycznie wyłącznie z żywnością, którą na zachodzie określa się jako “bio” – ale trzeba w tym celu zatamować import ładnych, ale żywieniowo bezwartościowych produktów z zagranicy – przykładem są zachodnioeuropejskie truskawki, piękne, wielkie, czerwoniutkie, ale bez smaku, bez zapachu, bez witamin. To samo dotyczy pomidorów, jabłek i wielu innych produktów rolnych.

Dodaj komentarz