Polityka historyczna Polski – cz. 7 – Relacje polsko-żydowskie

Poniżej przedstawiam bardzo syntetyczną historię relacji polsko-żydowskich. Wiedzę tę zaczerpnąłem w ostatnich latach z wykładów i publikacji kilku wspaniałych znawców tematu, głównie od pani dr Ewy Kurek i od pana Leszka Żebrowskiego – oboje pięknie o tej historii opowiadają, bez negatywnych emocji, bez napadania, bez ksenofobii. Za to bardzo im dziękuję. Równocześnie przepraszam, jeżeli duża syntetyczność i skrótowość wywodu powoduje w odbiorze wrażenie nieścisłości.

Na wstępie pewne zastrzeżenie: temat jest drażliwy, niepoprawny politycznie, często cenzurowany. Łatwo komuś przypiąć łatkę antysemity, choć antysemitą nie jest. Dlatego niektórzy rozróżniają pomiędzy wieloma środowiskami żydowskimi, które czasem kłócą się i zwalczają między sobą. Można rozróżniać między osobami pochodzenia polskiego bądź żydowskiego (podejście etniczne) albo między syjonistami i nie-syjonistami (podejście ideologiczno-polityczne), pomiędzy zasymilowanymi i pięknie mówiącymi po polsku osobami pochodzenia żydowskiego a odizolowanymi i kaleczącymi polski (podejście kulturowe) itd. To jest skomplikowana materia. Dlatego mówienie o grupie czy mniejszości żydowskiej jest czasem uproszczeniem czy uogólnieniem, co przy tak skrótowej opowieści o historii jest do zaakceptowania. Zatem przejdźmy do niej.

Historia polsko-żydowskich relacji społeczno-polityczno-gospodarczych sięga około 700 lat. To Kazimierz Wielki sprowadził kupców żydowskich, by sprzedawali na całą Europę dużą polską produkcję rolniczą, głównie zboża. I tak to się zaczęło. Handel kwitł, Rzeczpospolita rosła w siłę, a środowiska żydowskie bogaciły się i ściągały swoich krewnych z innych krajów, tym bardziej, że w Polsce była tolerancja, a gminy żydowskie miały pewne przywileje, z których największy to autonomia podatkowa. Autonomia ta polegała na tym, że żydowscy poborcy podatków ściągali sami podatki od swoich pobratymców. Efekt był taki, że po kilku wiekach wytworzyła się w żydowskiej grupie etnicznej wąska grupa bogatych i liczna grupa biednych. Zasadniczo jednak było im w Polsce dobrze i apetyty zaczęły im rosnąć.

Znikoma część tej mniejszości narodowej asymilowała się i mówiła czysto po polsku. Przykłady są, nawet mieliśmy polskich poetów żydowskiego pochodzenia, którzy pisali piękną polską poezję, ale to już raczej XX wiek. Tymczasem apetyty powodowały, że żydowscy mieszkańcy Polski chcieli więcej przywilejów, co budziło opór Polaków. Równocześnie duża część zbiorowości żydowskiej, szczególnie ta jej bogatsza i mająca polityczne aspiracje część, nie była lojalna wobec Rzeczypospolitej, co zaczęło się licznie manifestować w XVIII i XIX wieku, kiedy to okazywali oni usłużność wobec agresorów i zaborców Polski. Rodziła się wzajemna niechęć, bo Polacy czuli się po prostu zdradzani przez żydowskich sąsiadów.

Gdy Polska się odradzała pod koniec I wojny światowej, żydowskie środowiska międzynarodowe bardzo nam szkodziły, próbując na konferencji wersalskiej nie dopuścić do zaakceptowania przez jej uczestników powstania państwa polskiego. Podczas wojny polsko-bolszewickiej żołnierze polskiej armii pochodzenia żydowskiego zachowywali się wielokrotnie zdradziecko, np. dezerterując na stronę wroga, utrudniając polskim dowódcom operacje wojskowe itp. Spowodowało to, że polscy generałowie zarządzili wycofanie żołnierzy pochodzenia żydowskiego z polskich formacji frontowych. A szczytem postawy roszczeniowej i nieprzyjaznej wobec państwa polskiego było krótko po I wojnie światowej zażądanie przez organizacje żydowskie na forum Sejmu RP utworzenia ponad 800 (ośmiuset!) żydowskich enklaw eksterytorialnych na terenie Polski. Wtedy to wszystkie polskie ugrupowania polityczne od lewej do prawej zawołały zgodnie NIE!

W roku 1939 miała miejsce kolejna fala nielojalności i wrogości ludności żydowskiej wobec Polaków. Po aneksji polskich ziem wschodnich przez Związek Sowiecki, wielu żydowskich mieszkańców tych terenów wyrażało radość, przymilało się nowym władzom i donosiło władzom komunistycznym na Polaków – dlatego właśnie na części okupowanej przez Sowietów do 1941 roku (napaści Niemiec na ZSRS) nie powstała polska partyzantka.

Podczas okupacji miał miejsce masowy mord Słowian i Żydów przez Niemców opętanych chorą ideologią hitlerowsko-nazistowską. Polacy się organizowali i masowo pomagali żydowskim współobywatelom, mimo groźby kary śmierci ze strony Niemców za taką pomoc. Wielu Polaków zginęło za pomaganie i ukrywanie osób pochodzenia żydowskiego. Niestety, po wojnie wielu z uratowanych jakby o tym zapomniała. Polacy często nie doczekali podziękowania czy wdzięczności. Za to rzadkie przypadki szmalcownictwa i wykorzystywania niemieckiej nagonki anty-żydowskiej dla wzbogacenia się propaganda syjonistyczna (części środowisk żydowskich) rozdmuchiwała bardzo. Mało tego, zaczęto twierdzić, że w obozach koncentracyjnych ginęły głównie albo prawie wyłącznie osoby pochodzenia żydowskiego, co nie jest prawdą. Od jakiegoś czasu mamy do czynienia z antypolską propagandą, podszytą syjonistycznym-żydowskim rasizmem, bo oto według pewnej pani profesor pochodzenia żydowskiego, władającej językiem polskim: “Dla Polaków śmierć to była po prostu kwestia biologiczna, śmierć jak śmierć. Dla Żydów to była tragedia, metafizyka, spotkanie z najwyższym…”

Po wojnie Stalin przemycił w ramach “repatriacji” (wysiedleń!) do nowej, okrojonej Polski dużą grupę sowieckich obywateli pochodzenia żydowskiego (różne źródła mówią o 120 000 do 350 000 osób), którzy zostali obsadzeni na kluczowych stanowiskach (służba bezpieczeństwa, milicja, prasa, oświata, starostwa itp.). Mieli wprowadzać w Polsce komunizm.W szeregach UB, potem SB była ogromna nadreprezentacja osób pochodzenia żydowskiego, a do tego często wykazywali się oni okrucieństwem wobec niepokornych Polaków. Stąd też ucieczka wielu żydowskich UB-eków po 1956 roku i po 1968 roku. Marzec 1968 i następujące po nim wydarzenia zostały kłamliwie przedstawione jako nacjonalistyczna nagonka Polaków na Żydów i ich wypędzanie z Polski, podczas, gdy po pierwsze była to rozgrywka wewnątrzpartyjna w PZPR, a po drugie, nikt ich nie wypędzał – wyjeżdżali sami dla srebrników i wygody Zachodu, podczas, gdy przeciętny Polak nie miał szans na paszport.

Do dziś mamy nieprzyjazne zachowania reprezentantów pewnych środowisk żydowskich wobec Polski i Polaków. Polityka państwa Izrael jest nacechowana wrogością, czasem ma się wrażenie – nienawiścią do Polaków. To niby nasz sojusznik???

W kontekście takiej historii i takich zachowań cudem jest, że Polacy są wciąż przyjaźnie a przynajmniej neutralnie nastawieni  do społeczności żydowskiej i do państwa żydowskiego. To ta polska tradycja tolerancji. Nie ma w Polsce wyimaginowanego antysemityzmu. Za to w wielu środowiskach żydowskich wyraźnie widoczny jest anty-polonizm. A na to naszej zgody nie ma.

Z tego trzeba wyciągać wnioski, trzeba głosić prawdę historyczną, bronić dobrego imienia Polski i Polaków, nie pozwolić traktować się kłamstwami. To jest przesłanie dla polityki historycznej Polski na tym odcinku.

 

 

Dodaj komentarz