Polityka gospodarcza Polski – cz.9 – Handel zagraniczny

Polska nie jest samoistna wyspą. I chociaż marzy mi się samowystarczalność żywnościowa, samowystarczalność energetyczna i w kilku innych dziedzinach (np. odzieżowej), to wymiana handlowa z innymi państwami jest i będzie się toczyć. Pytanie, jak to się odbywa…

Owa wymiana handlowa ma wiele aspektów:

  • wsparcie eksportu (formalności, ubezpieczenie, informacja gospodarcza o rynkach zagranicznych itd.)
  • wymagania importowe (jakościowe, zdrowotne, ekologiczne itd.)
  • ochrona rynku wewnętrznego (przeciwdziałanie dumpingowi, niszczeniu polskiego przemysłu i rolnictwa, preferencje dla krótkich łańcuchów dostaw),
  • cła importowe,
  • kurs złotówki wobec walut obcych,
  • eliminacja przemytu,
  • kontrola jakości towarów importowanych i odpowiednie informacje,
  • transport.

Przy okazji polityki państwa w dziedzinie handlu zagranicznego trzeba WYRAŹNIE powiedzieć, że w historii gospodarczej świata państwa, które chciały dokonać gospodarczego skoku rozwojowego, wprowadzały silne regulacje protekcjonistyczne, zabezpieczające własną gospodarkę przed ogromną konkurencją zagraniczną, bowiem ta konkurencja byłaby w stanie – poprzez niższe ceny – zrujnować wewnętrzny przemysł danego państwa. Tak było z Koreą Południową, Niemcami, Chinami i innymi państwami. My, Polska, nie mieliśmy tyle czasu i szansy na wewnętrzne wzmocnienie gospodarcze, bo padliśmy ofiarą szkoły chicagowskiej i konsensusu waszyngtońskiego – wprowadzono u nas neoliberalną “terapię” szokową, która kosztowała nas biliony (TAK, BILIONY!!!) złotych, a potem weszliśmy do UE, która dlej wysysa z nas soki i nie pozwala się obronić przed konkurencją zagraniczną. Jakie z tego wnioski?

Właściwie dwa: albo wywalczyć sobie pewne uprawnienia (np. do wprowadzenia ceł czy wymagań jakościowych dla towarów importowanych) w ramach UE, albo z Unii Europejskiej wyjść.

Na pewno trzeba się starać o następujące regulacje:

  • wsparcie eksportowe dla polskich przedsiębiorców: przedstawicielstwa handlowe i placówki dyplomatyczne powinny dostarczać dobrą informację o rynkach zagranicznych, dawać wsparcie prawne, rejestracyjne w krajach urzędowania, krajowe formalności powinny być uproszczone i jak najbardziej przyjazne, państwo powinno organizować wsparcie ubezpieczeniowo-rozliczeniowe;
  • import ma podlegać restrykcyjnym przepisom jakościowym i informacyjnym: nie można wprowadzać towaru do Polski bez polskojęzycznej instrukcji obsługi, informacji po polsku o składzie produktów spożywczych, o cechach czy danych technicznych, produkty importowane mają spełniać wymogi ekologiczne, zdrowotne, jakościowe, recyklingowe i bezpieczeństwa, co powinno być sprawdzane, a producent lub importer powinien dawać odpowiednie gwarancje finansowe oraz zobowiązywać się do przestrzegania wymogów i norm polskich;
  • powinniśmy mieć zaporę przed importem towarów miernych jakościowo, nie spełniających norm i realizujących działania dumpingowe niszczące polskich, krajowych producentów – czy to będą opłaty za badania jakościowe, czy zakazy, czy cła, to jest do szczegółowego opracowania; w to wpisują się także preferencje zakupowe i przetargowe dla krótkich, lokalnych łańcuchów dostaw;
  • polityka Rady Polityki Pieniężnej, rządu i NBP powinna uwzględniać interesy polskich eksporterów w sferze monetarnej, co przekłada się na kursy walut;
  • państwo powinno zadbać o wyeliminowanie przemytu towarów do Polski, przemytu, który niszczy rynek i polskich przedsiębiorców;
  • eksporterzy polscy powinni mieć też preferencje w dostępie do transportu kolejowego czy kołowego.
  • państwo powinno wspomagać eksporterów poprzez organizowanie misji gospodarczych do różnych państw świata oraz promocję polskiej gospodarki  i polskich towarów za granicą, co robią inni na naszym terenie.

Silna gospodarka własna, która może oferować innym państwom wysokoprzetworzone towary, będzie się liczyć, będzie partnerem dla innych liczących się gospodarek. Dla wielu państw europejskich długie lata liczącym się partnerem była Francja, która ostatnio bardzo słabnie gospodarczo. Polska powinna mieć ambicje wejść na miejsce Francji, by stać się po Niemczech drugą najważniejszą gospodarką w Unii Europejskiej, gospodarką nowoczesną, efektywną, rozwijającą się szybko w perspektywicznych sektorach i technologiach, która będzie oferowała innym ciekawe, dobre towary wysokiej jakości. Wtedy nasza pozycja międzynarodowa będzie też rosnąć.

Budujmy siłę od wewnątrz – poprzez edukację, lepsze i efektywniejsze zarządzanie, dobre wybory strategiczne – i mądrą politykę w handlu zagranicznym, byśmy przestali być montownią i państwem pół-/post-kolonialnym.

 

 

Dodaj komentarz