Polityka gospodarcza Polski – cz.7 – Wolność gospodarowania

Dużo ludzkość wydatkowała energii za wolność. Wolność, równość, braterstwo! Wolności i chleba! Za wolność naszą i waszą! Itd. Hasła wolności towarzyszą nam od wieków. Czym jest wolność? Brakiem ograniczeń? Hmmm… zawsze są jakieś ograniczenia, czy to przyrodnicze, czy moralne, czy inne. Możliwością dokonywania wyboru? A jaki to wybór – między zaplanowanym działaniem a więzieniem, między jednym złem a drugim złem, między jedną kliką a drugą? Ze zdefiniowaniem wolności zawsze był problem, bo to jest rzecz dynamiczna, która się odnosi do procesów, dziejących się zmagań, wysiłków, dążeń.

Dlatego wprowadzono tzw. indeksy wolności gospodarowania, które opierają się na wielu wskaźnikach, które da się ocenić np. w punktach. I tak w tegorocznym indeksie wolności gospodarczej The Heritage Foundation –  Polska awansowała na 41 miejsce. W naszym regionie (Europa) jesteśmy na 25 miejscu. Zwyciężył Singapur wyprzedzając Nową Zelandię i Australię. Na samym końcu, w grupie represyjnej, znalazły się: Kuba (miejsce 176), Wenezuela (177) i Korea Północna (178). W ramach Indeksu Wolności Gospodarczej analizowane są rządy prawa (prawa własności, skuteczność sądów, rzetelność państwa); wielkość sektora publicznego (obciążenie podatkowe, fiskalizm, wydatki publiczne); efektywność regulacyjna (warunki dla biznesu, polityka monetarna, rynek pracy) oraz otwartość rynku (handel, inwestycje, finanse).

To wszystko można dalej uszczegóławiać, ale istotą jest to, aby przedsiębiorca nie miał rzucanych kłód pod nogi, by miał łatwość poruszania się w systemie prawnym, podatkowym, instytucjonalnym, by nie tracił czasu na biurokrację, chodzenie po urzędach, odwoływanie się itd., by nie był zaduszany obciążeniami fiskalnymi, opłatami, koncesjami itp. To wszyscy rozumiemy. Ale trzeba dodać zastrzeżenie: wolność gospodarowania nie oznacza słabego państwa, które toleruje szwindel, ucieczkę podatkową, korupcję, nielegalny handel, przemyt itd.

W związku z tym zadajmy pytanie, co prowadzi do większej wolności gospodarczej, do wyzwolenia potencjału ludzi i przedsiębiorstw, do redukcji obaw, lęków, do chęci inwestowania – podmiotów zarówno krajowych, jak i zagranicznych – w Polsce? Są to np. takie regulacje:

  • osobista odpowiedzialność urzędników za swoje decyzje,
  • przejrzystość i prostota (w sensie jednoznaczności zapisów) prawa,
  • niskie obciążenia podatkowe,
  • zasada niewinności zanim się udowodni winę (w tym zakazu blokowania kont itp. bez wyroku sądowego),
  • sprawne, szybkie i profesjonalne sądy gospodarcze,
  • szybka, łatwa i tania rejestracja podmiotów gospodarczych,
  • sprawne, życzliwe i nieskomplikowane procedury administracyjne,
  • dobra, aktualna, rzetelna informacja o wszystkich aspektach otoczenia działalności gospodarczej,
  • dostępne, proste finansowanie inwestycji i rozwoju przedsiębiorstw,
  • stabilność prawa, a zmiany konsultowane i wprowadzane z dużym wyprzedzeniem,
  • uczciwa konkurencja, czyli brak zwolnień podatkowych dla dużych, brak monopoli i oligopoli,
  • regulacje, które bronią przedsiębiorcę przed byciem zakładnikiem zatrudnionych pracowników czy związków zawodowych,
  • zorganizowanie przedsiębiorców w powszechnym samorządzie gospodarczym z reprezentacją w Senacie,
  • wspieranie mikro, małych i średnich firm odpowiednimi progami podatkowymi, preferencjami lokalnymi itp.,
  • wprowadzenie rachunkowości kasowej w miejsce memoriałowej oraz uproszczenie księgowości,
  • sprawne służby graniczne, celne, antykorupcyjne, finansowe,
  • bezpieczeństwo wewnętrzne (sprawna policja, służby antykorupcyjne),
  • dobra kadra urzędnicza, wyselekcjonowana w konkursach, dobrze opłacana, odporna na łapówki itp.
  • stabilność waluty krajowej, systemu bankowego i budżetu odchudzonego państwa.

Zapewne można do tej listy dopisać jeszcze wiele pozycji. Jednak dziś mamy sytuację, która wielu potencjalnych przedsiębiorców odstrasza: zawiłością prawa, biurokracją, skomplikowaniem dokumentacji, kosztami “obsługi prawno-finansowej” prowadzenia działalności gospodarczej, obowiązkowymi daninami na ZUS, podatkami, kosztami “przebicia” się na rynku (koszty reklamy są przez duże korporacje tak wywindowane w górę, że małego przedsiębiorcę na nią nie stać) itd. A do tego dochodzą rozmaite procesy “spod lady”: lobbingi, “znajomi królika”, ustawiane przetargi, łapówki, zmowy rynkowe i inne nieciekawe bądź kryminalne zjawiska. Łącznie daje to krajobraz, w którym wielu ludzi nie chce, boi się otwierać działalność gospodarczą.

Podsumowując, w dziedzinie wolności gospodarczej mamy ogromnie dużo do zrobienia. Zresztą, nie ma wolności gospodarczej bez wolności finansowej, wolności politycznej, wolności słowa i przekonań. A te wolności nam się mocno w ostatnim czasie ogranicza.

1 thought on “Polityka gospodarcza Polski – cz.7 – Wolność gospodarowania”

Dodaj komentarz