Polityka gospodarcza Polski – cz.5 – Dostęp do finansowania

Przedsiębiorcy – uwaga: przedsiębiorcy polscy, krajowi! – to ta specjalna grupa społeczna, która zapewnia główne dochody państwa. To przedsiębiorcy nasi, polscy, tworzą miejsca pracy, wypracowują dochody, podatki, generują usługi i towary. Oczywiście, pracownicy robią to razem z nimi, ale to przedsiębiorcy podejmują inicjatywę, ryzyko i odpowiedzialność. I choćby za to należy im się bardzo dobra opieka państwa i wsparcie w ich działalności.

To wsparcie może mieć różne oblicza:

  • ułatwienia w dokumentacji, rachunkowości, doradztwo w tym zakresie,
  • łatwe, szybkie i tanie rejestrowanie podmiotu gospodarczego,
  • stabilność przepisów prawa,
  • konsultowanie ustaw dotyczących gospodarki, prawa pracy i podatkowego (łącznie z reprezentacją przedsiębiorców polskich w Senacie),
  • informacja statystyczna, rynkowa, gospodarcza udostępniana przedsiębiorcom,
  • pomoc na rynkach zagranicznych poprzez umowy, informacje i wsparcie dyplomatyczne,
  • preferowanie krótkich, krajowych łańcuchów dostaw,
  • pomoc w dostępie do finansowania rozwoju, inwestycji i badań.

Dzisiaj chcę się skupić na tym ostatnim elemencie.

Wiadomo powszechnie, że małe, rozwijające się podmioty gospodarcze nie mają siły przebicia w porównaniu z wielkimi korporacjami, dysponującymi ogromnymi funduszami i zastępami pracowników. Często jest wręcz tak, że wielkie korporacje “połykają” małe firmy, które opracowały świetne, nowatorskie rozwiązania, technologie, materiały czy usługi. A mając nawet kapitalne pomysły i produkty, małe firmy nie są w stanie ich wdrożyć do produkcji czy urynkowić – bo brakuje im funduszy. Mają, zatem, alternatywę: uschnąć lub dać się przejąć wielkim rekinom – w naszym przypadku niemal zawsze zagranicznym lub państwowym. W ten sposób ukręca się łeb polskiej przedsiębiorczości.

Co powinno robić mądre, silne państwo? Wspierać tych przedsiębiorców ile się tylko da, dać im urosnąć, chronić je przed upadkiem lub wykupem przez obcych. W pierwszej fazie decydujący jest dostęp do finansowania – do kredytów, dotacji, grantów, partnerstwa publiczno-prywatnego, z którego element “publiczny” będzie się z czasem wycofywał na umówionych zasadach.

Państwo powinno się zachowywać jak mecenas nauki, techniki i przedsiębiorczości, który wspiera, umożliwia finansowanie na zdrowych zasadach, pozwala firmie urosnąć, a potem odbiera swoją część w postaci podatków, dywidend, umówionych spłat.

Tu jednak powinny obowiązywać pewne zasady:

1. Pełna jawność konkursów, przydzielania grantów, zasad finansowania i wyeliminowanie efektu “znajomych królika”.

2. Finansujemy na podstawie jasno określonych, twardych kryteriów po pokazaniu dokonań, a nie wyrecytowaniu obietnic.

3. Wyławiamy talenty, firmy-perełki, które już czegoś dokonały, a nie finansujemy wygadanych nieudaczników, którzy sklecili ładnie wyglądający biznesplan, ale niewiele potrafią zrobić – okazało się, że wiele tzw. sturt-up’ów istniało tak długo, jak długo dostawały finansowanie z zewnątrz, po czym upadały. Ktoś przejadał nasze pieniądze przez kilka lat, po czym nic nie osiągnął i nie ponosił za to odpowiedzialności.

4. Finansowanie powinno być najpierw kredytowe, a dopiero po wykazaniu, że przedsiębiorca potrafi przekuć kredyt na sukces, może mieć inne formy. Inaczej będzie to roztrwanianie i demoralizacja.

5. Dobrym sposobem są konkursy na rozwiązanie konkretnych kwestii, np. opracowanie technologii masowej produkcji wodoru, albo skonstruowanie samochodowej baterii elektrycznej nowej generacji, albo opracowanie produkcji karoserii fotowoltaicznych. Najlepsze zespoły (opracowania) dostają granty i dalej konkurują ulepszając pomysły, prowadząc prace wdrożeniowe do produkcji, aż wreszcie zwycięzca otrzymuje tani, duży kredyt na uruchomienie produkcji, kredyt, którego część może zostać umorzona.

6. Każdy pracowity i przedsiębiorczy obywatel powinien mieć zachętę na start. Taką zachętą może być wsparcie finansowe “Firma+”, polegające na tym, że jeżeli rozpocznie działalność gospodarczą (jakąkolwiek!), będzie dostawał takie “500+” albo “1000+” przez pewien okres (np. rok czy dwa), aby stanąć na nogi. To będzie inwestycja w rozwój, przedsiębiorczość i gospodarkę kraju. Inną zachętą może być wysoki próg dochodów, od którego rozpoczynający przedsiębiorca będzie musiał zapłacić podatek. Jeszcze inna zachętą może być niepłacenie składek ZUS jeśli przedsiębiorca nie miał żadnych lub wystarczających dochodów.

7. Trzeba pomyśleć o systemie gwarancji państwowych zabezpieczających kredyty dla przedsiębiorców.

8. Wreszcie wisienka na torcie: zobowiązanie wszystkich struktur i urzędników państwa i samorządu terytorialnego do jak najszerszego udzielania wsparcia przedsiębiorcom – formalnego, doradczego, lokalowego itd. itp. Urzędnikom powinno zależeć, by firmy prywatne się rozwijały. Dziś jest im to obojętne, a często jeszcze przeszkadzają.

Dodaj komentarz