Nadchodzi… co z tego wynika… i życzenia:

Nadchodzą Święta Bożego Narodzenia…

Wystawy świecą lampkami i błyskotkami, pojawiają się choinki, dekoracje, robimy zakupy “świąteczne”, gotujemy, biegamy (lub szperamy w Internecie) za prezentami, sprzątamy, szykujemy Wigilię. Dużo zamieszania, krzątaniny, przygotowań materialnych. A co ze sferą duchową?

Duch Świąt, duch Wigilii, duch pojednania, duch rodzinny, duch Pasterki i kolęd. Gdzie to jest? Gdzie jest zagłębienie się w siebie, medytacja, modlitwa, rachunek sumienia i podsumowanie roku?

Czy przeżywamy Święta jako wielkie wydarzenie duchowe naszego życia, jako okazję do oczyszczenia, do naprawy, do wyjścia naprzeciw Bliźnim, do odrodzenia się i poukładania ambitnych planów na przyszłość – planów samodoskonalenia, poprawy życia i relacji z innymi, naprawy zdrowia, wychowania dzieci, edukacji, działań społecznych i zawodowych?

Cóż znaczy dla nas “Bóg się rodzi”? Bóg zawsze był, jest i będzie. Więc kto się rodzi? Co się rodzi? Co się rodzi w nas? Coś wartościowego i głębokiego? Czy tylko tłuszczyk po konsumpcji? Czy wykorzystujemy Święta Bożego Narodzenia jako swoisty “reset”, na odrodzenie, oczyszczenie, pogodzenie z kimś, silne postanowienia?

Życzę Ci tego głębokiego przeżycia Świąt, porozmawiania z Bogiem, poświęcenia czasu na rzeczy ważne, odrodzenia się.

Dodaj komentarz