Lekcje dla Polski z wojny – cz. 5 – Alarm! Mocno przyspieszajmy!

Nie siedzieć wygodnie na kanapie, nie gapić się w telewizor, nie próżniaczyć, cholerni decydenci!

Trzeba przegrupować środki i siły, by przyspieszyć pewne działania, bo jest taka potrzeba wyższego rzędu.

Czy chcecie, do kroćset, mieć za chwilę (za rok, za dwa, za trzy?) wojnę w Polsce? Jeśli Rosja wygra z Ukrainą, będzie czyhać na Polskę; jeśli Rosja przegra, będzie dążyła do rewizji i rewanżu; jeśli będzie remis ukraińsko-rosyjski, obie strony będą się zbroić na przyszłą powtórkę. Każdy z tych trzech scenariuszy może grozić nam, Polsce, wojną.

Jeśli nie chcecie w Polsce wojny, to ustawcie właściwe priorytety!

Jakie są te priorytety? Nasze bezpieczeństwo, nasza siła militarna, nasza gospodarka, rolnictwo, energetyka, woda!!!

Zatem, do stu tysięcy furbeczek diabłów, przyspieszcie takie działania, jak:

  • przekop Mierzei Wiślanej,
  • budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego (!!!),
  • budowa drugiego gazoportu,
  • dokończenie budowy Baltic Pipe i odpowiednich z nim połączeń,
  • dozbrojenie i rozbudowa armii,
  • budowę muru na granicy z Białorusią,
  • większy dostęp Polaków do broni,
  • repolonizacja handlu detalicznego,
  • budowa wodnych zbiorników retencyjnych z elektrowniami wodnymi jako zapasów słodkiej wody,
  • przełożenie linii energetycznych pod ziemię, tam, gdzie się da,
  • gromadzenie zapasów żywności, ubrań i sprzętu na potrzeby wojska i obrony cywilnej.

Gdy się pali, to gasi się pożar, gdy jest powódź, robi się wały i wypompowuje wodę, gdy jest wichura, zamyka się okna i drzwi i uszczelnia wszystko. Trzeba się zmobilizować, by później móc cieszyć się niepodległością i wolnością. Dlatego potrzebne jest przegrupowanie środków – zamiast wydawać na papierosy wódkę, słodycze i inne głupoty, trzeba sfinansować nasze potrzeby bezpieczeństwa.

Pomyśl: jeżeli każdy dorosły Polak (ok. 30 milionów osób) przeznaczy miesięcznie 30 zł na te potrzeby, to rocznie daje nam to: 30 000 000 x 30 zł x 12 = 10,8 miliarda złotych. Drugie i trzecie tyle można zaoszczędzić z budżetu państwa. Za 32,4 miliardów złotych można sporo zrobić. Z jednym zastrzeżeniem: te pieniądze mogą być wydane tylko na wymienione prace, a nie na pensje dla urzędników, nie na państwowe “spółki celowe”, nie na “doradztwo” i “konsultacje”, nie na przetargi. Warto więc pomyśleć, co możemy dać Polsce w sytuacji zagrożenia. Nazwijmy to  “Narodową Akcją Zabezpieczenia Polski” i zróbmy narodową zbiórkę np. w postaci uchwalonego na 3 lata podatku (z wymogiem, że dwa razy tyle ile da ten podatek, zostanie przegrupowane z dotychczasowych podatków i wpływów do budżetu).

Czy to jest dużo? Nie, to namiastka tego, co musielibyśmy wydać, gdyby doszła na naszą ziemię wojna!!!

Dodaj komentarz