Czytać, czytać, czytać…

“Musicie dużo czytać. By poznać prawdę. By dostrzec korzenie zła.” – tak mówił abp Marcel Lefebvre.
A tymczasem Polacy nie czytają prawie w ogóle książek, rzeczy wartościowych, ważnych, poważnych. Czytają głównie propagandowe nagłówki w Internecie lub w telewizorze, plotki, sensacyjki…
Nasze doświadczenia z dyskusji, rozmów, debat itp. są zdecydowanie kiepskie – wymiany zdań są bardzo rzadko merytoryczne, na poziomie, na temat. Widoczne jest często “ślizganie się” po powierzchni tematu, powtarzanie zbitek-fraz propagandowych, bez głębszej znajomości tematu i szerszej wokół niego problematyki. Nierzadko dyskurs stacza się na oskarżanie (“jesteś agresywny”, “jesteś ruską onucą”, “nie rozumiesz” itp.), ogólniki ubrane w piękne hasełka (wolność, demokracja, tolerancja itd.), wycieczki osobiste wobec adwersarza, inne poboczne tematy. Dlaczego tak się dzieje?

Bo nie czytamy, nie dociekamy, nie porównujemy, nie weryfikujemy treści. Nie mamy wiedzy, nie mamy argumentów, nie wyłapujemy kłamstw i manipulacji. Tak właśnie powstaje sytuacja, gdy różnym “macherom” (od niemieckiego “machen” – robić) łatwo manipulować społeczeństwem. Celowo nas ogłupiają, grają na emocjach, stosują półprawdy, nieprawdę, triki medialne.
Dlatego działania ku wyleczeniu nas z tej choroby powinny zacząć się od edukacji i od uczenia w szkole sztuki kulturalnego i merytorycznego dyskutowania. Uczniowie powinni więcej czytać – więcej rzeczy ważnych, głębokich, poszerzających horyzonty. Lista lektur powinna istnieć nie tylko w kursie języka polskiego, ale i w takich przedmiotach jak historia, WOS, etyka, HiT, a nawet w takich jak technika (np. o historii wynalazków) czy fizyka (np. biografie takich ludzi jak Einstein).
Jednym słowem: czytać, czytać, czytać… bo, jak mówi stare polskie przysłowie, czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci.
Doskonałą metodą doskonalenia sztuki dyskutowania i argumentowania są pojedynki drużyn szkolnych na rozmaite tematy i turnieje tego typu na kilku szczeblach: szkolnym, międzyszkolnym, wojewódzkim, regionalnym i ogólnopolskim. Świetną ilustracją tego jest film “Klub dyskusyjny” z 2007 roku z Denzel’em Washingtonem w roli głównej.
Panie Ministrze Edukacji Narodowej, proszę o inicjatywę w tym kierunku.

Dodaj komentarz