Aneks do życzeń na Boże Narodzenie…

Kochani,

raz po raz spotykam się z życzeniami pokoju lub spokoju… hmmm… Wiem, że osoba składająca takie życzenia ma dobre intencje, ale…

…czy życzyć komuś pokoju za wszelką cenę, np. za cenę zgniłego kompromisu, oddania części swojego kraju? Nie, nie życzyłbym tego. Na przestrzeni lat zauważyliśmy z moją Żoną, że wielu ludzi chce przede wszystkim “świętego spokoju” – żeby nikt od nich niczego nie chciał, żeby nie musieli się o nic martwić ani w nic angażować, żeby nie podejmować odpowiedzialności, tylko żeby mogli wieść to “swoje życie małe, drobnomieszczańskie” spod znaku fury, skóry i komóry, czyli dorabiania się i wygody.

Mamy przekazy, że wielkie postaci historyczne (i religijne, jak Jezus) nie pojawiały się, by dawać pokój, lecz by odkrywać/pokazywać prawdę lub wyzwalać z niewoli (kolonialnej, grzechu, niewolnictwa itd.) . Często za cenę narażania się, walki, obalania tyranii czy dotychczasowego porządku.

Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. (…) Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej. (Łk 12,49-53)

Nie, nie chodzi o podburzanie, o “dziel i rządź”, bo współpraca (nie kompromis!) i zjednoczenie wokół wartości jest ważne i daje siłę. Chodzi o samodzielność myślenia, o asertywność, pokonywanie barier i tworzenie czegoś nowego i dobrego, nawet, gdy mówią mi “nie” – nie, bo niemożliwe, nie, bo nierealne, nie, bo nie masz doświadczenia, nie, bo to porywanie się z motyką na Słońce, nie, bo za drogo, nie, bo my wiemy, że to ślepa uliczka. I tak w koło Macieju…

Pokój-spokój to na dłuższą metę martwica, znieczulica, rezygnacja z ambicji i planów, śmierć za życia. “Dajcie mi święty spokój” – odpowiadają wszyscy ci, którzy nie chcą się angażować, brać odpowiedzialności, otworzyć się na krytyczną dyskusję, ponosić ryzyko.

Motorem wynalazców, artystów, ideowych społeczników jest przecież pewien niepokój, twórczy niepokój, niepokój-dyskomfort z powodu relacji społecznych czy niedobrych procesów i wydarzeń.

Tak, tak, pokój rozumiany jako brak wojny jest pożądany, ale czy za wszelką cenę? Raczej nie…

Dlatego od pewnego czasu nie składam nikomu życzeń spokoju i pokoju…

Życzę Ci odpoczynku, zdrowia, relaksu, radości życia i tworzenia, miłości do siebie i bliźnich, marzeń, odpowiedzialności, świadomości, pożytecznej pracy, satysfakcji z wysiłku i spełnionego obowiązku, ale nie spokoju i pokoju… Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!

Dodaj komentarz